Szukanie dziury w całym?

Po ostatniej sesji Rady Miasta Łomży, ta miała miejsce 24 maja, jak i wzorem poprzednich, pojawia się nieodmiennie pytanie - O co chodzi radnym tak zwanym opozycyjnym? Ach ta polityka, jak my lubimy czerpać wzorce niekoniecznie godne naśladowania. Czy to na zasadzie kopiuj wklej powinno być kalkowane z, nazwijmy to górnolotnie - panteonu władzy, na skromne niziny samorządów? Jeżeli jest potrzeba, to tak! Pytanie dalej idące - czy rzeczywiście w tym przypadku jest i czemu ma służyć?

Państwo radni z Obywatelskiego Klubu Samorządowego i Klubu Radnych Przyjazna Łomża postanowili, wzorem wspomnianego panteonu, powołać swego rodzaju komisję śledczą. Ta ma z należytą starannością, w zgodzie z własnym sumieniem i innymi przypisanymi sobie zaletami, pieczołowicie i dociekliwie, co warte podkreślenia, zlustrować ostatnie lata działalności Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Wytłumaczeniem tych działań mają być wątpliwości co do celowości, prawidłowości i zasadności poniesionych przez MPEC wydatków. Trzej wybrańcy Komisji Rewizyjnej to Piotr Serdyński, Zbigniew Prosiński i Marek Dworakowski. Trójca dzielnych muszkieterów (nie mylić z inną trójcą) już zapewne kolektywnie pracuje nad zestawem pytań i listą wymagających, zdaniem kolektywu, dokumentów do zlustrowania. Możliwe, że taka lista była już dawno kolektywnie przygotowana.

Dlaczego dawno? W różnych kręgach, w tym także w tak zwanej przestrzeni medialnej, choć dość ograniczonej, powraca temat Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w niekoniecznie kolorach ciepłych. Nie trzeba być specjalnie douczoną teoretyczką strategii walki wszelakiej, żeby wiedzieć, że najlepszą obroną jest atak, a najskuteczniejszym atakiem jest uderzenie w czułe miejsce. Dlaczego, i znowu wracam do panteonu, radni tzw. opozycyjni za cel obrali MPEC? Bo według strategii opozycji trzeba szukać dziury w całym tam, gdzie dzieje się dobrze. A tak jest w MPEC-u. Co prawda nigdzie nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej, to jednak spółka miejska z Łomży może śmiało być stawiana jako przykład. Z dobrym skutkiem przeprowadziła modernizację ciepłowni, ograniczając stopniowo spalanie węgla, na rzecz spalania biomasy. To kluczowe działanie, które już przynosi efekty. Do środowiska trafia dużo mniej zanieczyszczeń, a spółka nie musi ponosić gigantycznych kosztów związanych z emisją spalin. To już oszczędności rzędu ponad 43 milionów złotych. I nie są to oszczędności, które pozostały na koncie spółki, tylko w kieszeniach mieszkańców, których w pozytywnym tego słowa znaczeniu grzeje MPEC.